Kochani, czas na kolejną część raportu, głównie fotograficznego, mojej weekendowej literackiej podróży po Polsce.🎒📚
O Międzynarodowym Festiwalu Fantastyki SedeńCon słyszałam wiele dobrego, jednak dotychczas jakoś się nie złożyło, bym mogła wziąć udział w wydarzeniu. Gdy ekipa Pulp Books oznajmiła, że ruszamy do Waplewa, nie musiałam się zastanawiać, czy chcę się tam znaleźć, ale… Ale jak się bilokować i wziąć udział jednocześnie w dwóch festiwalach zlokalizowanych w odległości 5 godzin jazdy autem? Proste: wsiąść za kierownicę, zaopatrzyć się w odpowiednie ilości kofeiny ☕, ustawić grafik tak, by punkty programów nie kolidowały ze sobą i nie potrzeba było przemieszczać się portalami, a dodatkowo liczyć na to, że uda się potem wszystko odespać i przy tym nie zwariować. 🌀
Czy warto było? Każda minuta w trasie była tego warta.😍
SedeńCon to festiwal wyjątkowy. Tutaj nie ma pośpiechu ani przebodźcowania, a promocja literatury odbywa się tak, jak powinna: bez pogoni za „lajkami”, bez agresywnego marketingu, a dzięki rzeczowej i merytorycznej rozmowie. Tu człowiek odpoczywa pośród przyrody, w towarzystwie życzliwych ludzi, dzięki którym oczy otwierają się na nowe horyzonty. Ten festiwal to unikalny miks pasji, spokoju i genialnych (nie tylko) literackich dyskusji do późna. Z ogromnym żalem przedwcześnie opuszczałam festiwal, mając poczucie, że takie niszowe, klimatyczne konwenty mają duszę, której próżno szukać na wielkich, masowych imprezach. 🌿
Cieszę się, że w przyszłym roku terminy wydarzeń się nie pokrywają i przy dobrych wiatrach nie będę musiała dokonywać wyboru, gdzie chcę spędzić czas. Natomiast doskonale wiem, gdzie mogę wziąć głęboki oddech i przypomnieć sobie, co jest ważne nie tylko w literaturze, ale przede wszystkim w życiu – jakkolwiek banalnie to teraz brzmi.
Zostawiam Was z garścią kadrów z Waplewa. Mam nadzieję, że poczujecie choć namiastkę atmosfery tego wydarzenia. Do zobaczenia wkrótce, moi Mili. Macie w planach pojawić się na jakichś konwentach? 🤩